śp. ppłk pil. Robert „Killer” Jeł

(1985–2024)

Podpułkownik Robert Jeł, pilot wojskowy o znaku wywoławczym „Killer”, był jednym z najwybitniejszych polskich pilotów samolotów odrzutowych. Pilot-instruktor 41 Bazy Lotnictwa Szkolnego w Dęblinie, zastępca dowódcy eskadry lotniczej, członek zespołu pokazowego M-346 Demo Team. Jako pierwszy w Polsce przekroczył próg 1000 godzin nalotu na samolocie M-346 „Bielik”, uznawany za jednego z dwóch najbardziej doświadczonych pilotów tego typu maszyny w Polsce i na świecie.

Droga do lotnictwa

O lataniu marzył od najmłodszych lat. Już w szkole podstawowej myślał o zostaniu pilotem – godzinami obserwował ptaki, a u dziadka na wakacjach z fascynacją śledził przelatujące samoloty wojskowe. Wyobraźnię chłopca rozpalała lektura „Dywizjonu 303” Arkadego Fiedlera oraz odwaga bohaterów książki. Z czasem zainteresował się modelarstwem lotniczym i tak, krok po kroku, świat lotnictwa zaczął go coraz bardziej wciągać.

Ukończył technikum elektroniczne w Gliwicach. Po maturze pragnął startować do Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych w Dęblinie, jednak „Szkoła Orląt” akurat nie prowadziła naboru. Przez dwa lata studiował na Politechnice Rzeszowskiej na kierunku lotnictwo i kosmonautyka, ukończył też we własnym zakresie podstawowe szkolenie szybowcowe. Gdy tylko pojawiła się okazja, aplikował do „Szkoły Orląt” i dostał się na specjalność pilot samolotu odrzutowego.

Wykształcenie wojskowe

Podczas studiów w szkole oficerskiej latał na samolotach Cessna 172, PZL-130 „Orlik” TC1 oraz na „damie” polskiego lotnictwa – TS-11 Iskra. Po promocji oficerskiej doświadczył lotów z drugiej kabiny na samolotach Su-22 i F-16. Następnie szkolił się w Stanach Zjednoczonych na samolotach T-6 i T-38, a kolejnym etapem był wyjazd do Włoch, gdzie ukończył program AJT „Advanced Jet Trainer” na samolocie M-346 „Bielik”. Swój pierwszy lot na włoskiej maszynie odbył w maju 2017 roku w Alpach, startując z lotniska fabrycznego w miejscowości Venegono.

Kariera lotnicza

Po powrocie do kraju związał całą swoją dalszą karierę zawodową z 41 Bazą Lotnictwa Szkolnego w Dęblinie, gdzie pełnił funkcję pilota-instruktora oraz zastępcy dowódcy eskadry lotniczej. Szkolił przyszłych pilotów polskich samolotów bojowych – jego wychowankowie zasiadają dziś za sterami F-16, a część z nich zostanie skierowana na szkolenia na F-35.

Jako członek zespołu M-346 Demo Team reprezentował polskie lotnictwo na pokazach w kraju i za granicą. 25 czerwca 2024 roku wspólnie z mjr. pil. Adrianem „Chudym” Chudzińskim zaprezentował się w powietrzu nad Dęblinem z okazji osiągnięcia 10 000 godzin nalotu polskich M-346 „Bielik”.

W chwili śmierci miał na koncie 1750 godzin nalotu na różnych typach samolotów, w tym ponad 1000 godzin na M-346 „Bielik”. Symboliczny próg 1000 godzin na tej maszynie przekroczył jako pierwszy pilot w Polsce – 29 sierpnia, podczas zwykłego dnia szkoleniowego, kończąc „lot 1000” efektownym lądowaniem z tzw. wąskiego kręgu „Closed Pattern”. Dowódca 41 Bazy Lotnictwa Szkolnego wręczył mu wówczas pamiątkową szablę z wygrawerowanym napisem.

Tragiczny lot

12 lipca 2024 roku, około godziny 13:00, podczas lotu treningowego przed pokazami z okazji 30-lecia Gdyńskiej Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej, samolot M-346 „Bielik” pilotowany przez podpułkownika Jeła uległ katastrofie na lotnisku 43. Bazy Lotnictwa Morskiego w Gdyni Babich Dołach. Pilot zginął na miejscu.

Inspektor Sił Powietrznych gen. dyw. pil. Ireneusz Nowak wspominał go słowami: „Robert był nie tylko świetnym pilotem, ale także wspaniałym człowiekiem. Był jednym z dwóch najbardziej doświadczonych pilotów tych samolotów w Polsce i na świecie. Bardzo dużo wymagał od swoich uczniów. Jeszcze więcej wymagał od siebie.”

Rodzina

Pozostawił żonę Joannę, córkę Wiktorię oraz rodziców. Był oddanym mężem i ojcem, który mimo wymagającego zawodu zawsze znajdował czas dla najbliższych – wspólne wycieczki, place zabaw i parki rozrywki były stałym elementem życia rodziny.

Cześć Jego pamięci

Udostępnij

POTRZEBUJESZ NASZEGO WSPARCIA?

Za bezpieczeństwem Polski stoją konkretni ludzie i ich rodziny. Niewiele potrzeba, by realnie pomóc. Skontaktuj się z nami lub wesprzyj naszą zbiórkę.